Gdy 18 października 1991 roku Azerbejdżan ogłosił swoją niepodległość, Turcja była pierwszym państwem które ją uznało. Ten gest stał się fundamentem relacji, określanej mianem „jednego narodu, dwóch państw”. Państwa te łączy bowiem nie tylko bliskość językowa ale również przynależność do grupy ludów turkijskich a co za tym idzie również wspólna tożsamość. Za tą braterską retoryką kryje się jednak coś więcej niż wspólnota losu. Warto więc prześledzić, jak na przestrzeni dekad rozwijała się współpraca między państwami oraz jak interesy polityczne i gospodarcze wpłynęły na kształt tej wyjątkowej relacji.
Instytucjonalizacja więzi
Upadek Związku Radzieckiego w 1991 roku i powstanie niepodległego Azerbejdżanu przyniosło głębokie zmiany w tureckiej polityce zagranicznej. W wyniku tego Ankara uzyskała możliwość budowania relacji z obszarem nieosiągalnym przez większą część XX wieku. Ówczesne władze w Ankarze z prezydentem Turgutem Özalem na czele, któremu ideały panturkijskie były bliskie, rozpoczęły proces ustanawiania relacji dyplomatycznych z państwami Azji Centralnej i Kaukazu Południowego. Oprócz celów pragmatycznych był to również wyraz chęci stania się „liderem” świata turkijskiego, który wyłonił się z gruzów Związku Sowieckiego. Niewątpliwie naturalnym mostem do kontaktów z resztą państw turkijskich był Azerbejdżan. Jego bliskość geograficzna a także kulturowa spowodowała, że Turcja stała się pierwszym państwem, które uznało jego niepodległość. Pierwszym aktem tej nowej relacji stała się budowa mostu nadziei (Umut Köprüsü), zakończona w maju 1992 roku, łączącego prowincję Kars z azerbejdżańską enklawą Nachiczewaniu. Turcja pomogła również włączyć Azerbejdżan w struktury regionalnej współpracy, zapraszając ten kraj do Organizacji Współpracy Gospodarczej Państw Morza Czarnego (BSEC), powstałej z inicjatywy Turguta Özala. Celem organizacji oprócz stabilizacji regionalnej było zawieranie układów o charakterze kulturowym a także językowym i naukowym. Dla Azerbejdżanu BSEC, stał się forum, na którym kraj ten zawierał nowe partnerstwa w dziedzinie energetyki i transportu tym samym umacniając swoją pozycję jako ważnego gracza w regionie.
Równolegle do inicjatyw o charakterze gospodarczym, doszło do zacieśnienia więzi kulturowych między państwami turkijskimi. Korzenie tego procesu sięgają spotkań ministrów kultury państw turkijskich w 1992 roku w Baku oraz w Stambule. Doprowadziły one do podpisania porozumienia w Ałmatach, na mocy którego powołano Międzynarodową Organizację Kultury Turkijskiej (TÜRKSOY). Azerbejdżan, obok Kazachstanu, Kirgistanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu i Turcji, znalazł się w gronie państw założycielskich, co podobnie jak w przypadku BSEC, potwierdziło jego rolę jako istotnego partnera Ankary. Kluczową rolę w procesie pogłębiania relacji bilateralnych miało również powstanie Rady Współpracy Państw Turkijskich w 2009 roku na szczycie w azerbejdżańskiej enklawie Nachiczewaniu. Taki ruch nie był przypadkowy, stanowił efekt wieloletniej współpracy Azerbejdżanu z Turcją na rzecz jedności świata turkijskiego, którą Ilham Alijew określił jako jeden z fundamentów polityki zagranicznej Azerbejdżanu. O dużej roli Baku w Radzie Turkijskiej może świadczyć również fakt, że wraz ze Stambułem jest to główna siedziba instytucji działających w ramach Rady Turkijskiej w tym Fundacji Kultury i Dziedzictwa Turkijskiego, która zajmuje się promocją i badaniem kultury ludów turkijskich. Niewątpliwe dzięki działalności w ramach wielu organizacji międzynarodowych, rola Azerbejdżanu znacząco wzrosła i umożliwiła rozwój inicjatyw gospodarczych jak i infrastrukturalnych, z których korzyści czerpie również Turcja.
Konflikt w Karabachu – szansa i zagrożenie
Kluczowy wpływ na współpracę między oboma państwami miała również I wojna o Górski Karabach w latach 1988-1994. Władze tureckie od samego początku konfliktu zdecydowanie opowiedziały się po stronie Azerbejdżanu. Na uwagę w tym wypadku zasługuje fakt, że Turcja mimo uznania niepodległości Armenii uzależniła formalne powstanie relacji dyplomatycznych od trzech postulatów: porzucenia ambicji terytorialnych wobec Turcji, zaprzestania oskarżeń pod adresem Turcji o popełnieniu ludobójstwa i końca agresywnej polityki wobec Azerbejdżanu. Ten ostatni element zasługuje na szczególną uwagę: już od pierwszego momentu nawiązania relacji dyplomatycznych z Erywaniem Ankara uzależniła ich funkcjonowanie od stanowiska Azerbejdżanu – państwa trzeciego wobec tej relacji. Kolejnym ruchem ze strony Turcji było przyłączenie się w 1992 roku do blokady lądowej Armenii, której celem było wymuszenie na kraju koncesji wobec Azerbejdżanu. Turcja prowadziła również zdecydowaną kampanię dyplomatyczną na rzecz Azerbejdżanu, która przybierała formę zniechęcania państw zachodnich do zabierania głosu w sprawie Górskiego Karabachu. W trakcie spotkania w lutym 1992 roku Süleyman Demirel odradzał prezydentowi George’owi H.W. Bushowi wspieranie Armenii, wskazując na fakt, że mogłoby to doprowadzić do rozwinięcia się konfliktu w wojnę regionalną, w której Turcja nie mogłaby pozostać neutralna. Wraz z podpisaniem w 1994 roku zawieszenia broni w Biszkeku kończącego I wojną w Górskim Karabachu, Turcja wycofała się z zakazu lotów do Armenii. Blokada lądowa jednak nadal funkcjonuje i pozostaje istotnym elementem spornym w relacjach między Turcją a Armenią. Działania Turcji w sprawie konfliktu w Górnym Karabachu wskazują na pełne podporządkowanie polityce Baku. Takie podejście miało jednak jedną znaczącą wadę: jakiekolwiek próby dialogu normalizacyjnego z Erywaniem były skazane na porażkę ze względu na silny opór ze strony Azerbejdżanu. Najbardziej kompleksowy proces normalizacyjny miał miejsce w latach 2008-2009, na fali kiełkującej wtedy polityki „braku problemów z sąsiadami” ministra spraw zagranicznych Turcji Ahmeta Davutoğlu. Kulminacją tego procesu było podpisanie w październiku 2009 roku protokołów normalizujących relacje armeńsko-tureckie w Zurychu. Normalizacja relacji z Armenią była wtedy jednym z priorytetowych elementów tureckiej polityki regionalnej. Zdaniem władz w Ankarze, bez normalizacji wpływy tureckie w regionie byłyby zbyt słabe, by skutecznie przeciwważyć wpływy rosyjskie, które wzmocniły się po wojnie z Gruzją w 2008 roku. Problem był jednak znacznie bardziej skomplikowany – normalizacja relacji z Armenią niechybnie spowodowałaby negatywne reakcje w społeczeństwie tureckim, jak i mogłaby spowodować zbliżenie Baku z Moskwą.
Silna kampania informacyjna Azerbejdżanu przeciw procesowi normalizacyjnemu skierowana do tureckiego społeczeństwa, a także rosnąca niechęć władz tureckich wobec Baku, wynikająca z braku uznania przez Azerbejdżan Tureckiej Republiki Cypru Północnego, doprowadziły do kryzysu w relacjach obustronnych. Tym samym doszło do poprawy relacji na linii Armenia-Turcja, których manifestacją była wizyta Prezydenta Turcji Abdullaha Güla w Erywaniu w kwietniu 2009 roku. W odpowiedzi na to Ilham Alijew w trakcie rozmowy z Amerykańskimi dyplomatami 3 kwietnia 2009 roku nazwał władze tureckie „zdrajcami i kłamcami” oraz stwierdził, że jeżeli zdecydują się one na normalizację stosunków z Armenią będzie to „tragiczny błąd historyczny, który nigdy nie zostanie zapomniany” a Turcja „straci Azerbejdżan, Azję Centralną i będzie to koniec tureckiej solidarności”. Kryzys w relacjach turecko-azerskich był tak poważny, że w azerskiej telewizji zakazano puszczania filmów i muzyki tureckiej, a także zamknięto fundowane przez Turcję meczety. Tak silna reakcja ze strony Azerbejdżanu spowodowała załagodzenie podejścia przez Turcję. W maju 2009 roku premier Erdoğan, podczas wizyty w Baku, zapewniał władze Azerbejdżanu, że normalizacja stosunków z Armenią będzie możliwa dopiero po rozwiązaniu konfliktu o Górski Karabach. Turcja tym samym powróciła do trzech postulatów, co doprowadziło do zawieszenia przez Armenię procesu ratyfikacji protokołów z Zurychu. Dla władz Azerbejdżanu bowiem rozmowy Turcji z Armenią były sprawą najwyższej wagi, a ich powodzenie mogłoby doprowadzić do utraty najbliższego sojusznika, a także fiaska w sprawie rozwiązania sprawy Górnego Karabachu. Wycofanie się Turcji z procesu normalizacyjnego było również kwestią polityki wewnętrznej. Jakiekolwiek pogorszenie relacji z najbliższym sojusznikiem Turcji mogłoby skutkować utratą poparcia przez AKP a także rozłamem wewnątrz partii.
Współpraca energetyczna
Wczesne lata partnerstwa między Turcją i Azerbejdżanem były również momentem intensyfikacji współpracy o charakterze gospodarczym, w szczególności w zakresie wydobycia ropy naftowej i gazu, a więc surowców krytycznych dla bezpieczeństwa energetycznego Turcji. Już w 1992 roku Turecka Państwowa Spółka Naftowa (TPAO) podpisała z Państwową Spółką Naftową Azerbejdżanu (SOCAR) umowę o wspólnym rozwoju pól naftowych i gazowych celem zwiększenia produkcji. Dodatkowo TPAO weszło w skład konsorcjum złożonego z 11 firm, z którym Azerbejdżan w 1994 podpisał tzw. „kontrakt stulecia”, celem rozwoju morskiego kompleksu złóż naftowych Azeri–Çıraq–Güneşli (AÇG). Projekt ten okazał się wielkim sukcesem. Do 2012 roku TPAO zainwestowało 3,4 miliardy dolarów na terenie Azerbejdżanu uzyskując przy tym dochód 5,4 miliarda, tym samym stając się największą turecką firmą na rynku.
W latach 90. priorytetem tureckiej polityki energetycznej było poszukiwanie alternatywnych źródeł dostaw, a także wykorzystanie strategicznego położenia kraju do stania się regionalnym hubem tranzytowym. Wyrazem tej polityki stało się podpisanie umowy bilateralnej o budowie rurociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC) w marcu 1993 roku. Zainaugurowany w 2005 roku rurociąg stał się niezwykle kluczowy dla rozwoju współpracy energetycznej w regionie. Był on sukcesem dla wieloletniej polityki energetycznej Turcji, umożliwiając nie tylko tanie i bezpieczne dostawy z Azerbejdżanu ale również znacząco redukując koszty współpracy energetycznej z państwami Azji Centralnej. Proces przekształcania Turcji w hub transportowy łączący Południowy Kaukaz i Azję Centralną z Europą przyspieszył wraz z dojściem do władzy Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) w 2002 roku. Partia ta, posługując się doktryną „braku problemów z sąsiadami”, dążyła do realizacji interesów narodowych w sektorze energetycznym. Sztandarowym projektem energetycznym pierwszych lat władzy AKP, stał się gazociąg TANAP, ogłoszony na trzecim forum Gospodarczo-Energetycznym Morza Czarnego w Stambule 17 Listopada 2011 roku. Projekt realizowany we współpracy między SOCAR a turecką państwową spółką przesyłową BOTAŞ miał na celu przede wszystkim ograniczenie zależności gazowej od Rosji. Był też pierwszym elementem Południowego Korytarza Gazowego – inicjatywy Komisji Europejskiej zakładającej budowę magistrali gazowej łączącej Morze Kaspijskie z Europą Południową. Niewątpliwie relacje między Azerbejdżanem a Turcją przez pierwsze dwie dekady charakteryzowała stale rozwijająca się współpraca gospodarcza i energetyczna, która z partnerstwa przekształciła się w głęboką współzależność strategiczną opartą na konkretnych, obopólnie korzystnych interesach gospodarczych.
Bilans 20 lat współpracy
Pierwsze dwie dekady relacji azerbejdżańsko-tureckich to okres budowania trwałego partnerstwa opartego na podstawie retoryki „jednego narodu, dwóch państw”, która szła w parze z twardym pragmatyzmem dwóch stron. Uznanie niepodległości Azerbejdżanu w 1991 roku i budowa symbolicznego mostu nadziei łączącego Kars z Nachiczewaniem otworzyły Turcji drogę do regionu niedostępnego przez większość XX wieku. Pierwsze lata współpracy wiązały się z falą instytucjonalizacji więzi bilateralnych jak i regionalnych za sprawą organizacji takich jak BSEC oraz TÜRKSOY, gdzie w tym drugim rola Azerbejdżanu, jako państwa bliskiego kulturowo Turcji, okazała się kluczowa. Sentyment panturkijski, który dominował w pierwszych latach relacji za sprawą polityki ówczesnego prezydenta Turcji Turguta Özala, uruchomił mechanizmy, które z czasem doprowadziły do powstania Rady Współpracy Państw Turkijskich.
Wojna o Górski Karabach okazała się jednak czynnikiem, który zweryfikował czerwone linie Azerbejdżanu. Bezwarunkowe poparcie Ankary dla Baku, wyrażone poprzez blokadę lądową Armenii oraz uzależnienie normalizacji stosunków od zakończenia „agresji” wobec Azerbejdżanu, sprawiło, że polityka turecka wobec Kaukazu Południowego stała się w pewnym stopniu zależna od interesów Azerbejdżanu. Dobitnym przykładem tej zależności były kontrowersje związane z procesem normalizacyjnym z Armenią w latach 2008-2009, który mimo sprzyjających okoliczności geopolitycznych zakończył się porażką w związku z silnymi protestami Baku. Równolegle współpraca energetyczna od pierwszej umowy TPAO-SOCAR z 1992 roku rozwijała się niezwykle sprawnie. Ukończenie rurociągu BTC na stałe uplasowało partnerstwo turecko-azerbejdżańskie w dziedzinie energii jako kluczowe dla bezpieczeństwa regionalnego. Strategia uczynienia z Turcji hubu tranzytowego doprowadziła do stałego połączenia obu gospodarek oraz do renesansu w relacjach bilateralnych, czego kulminacją było ogłoszenie projektu budowy gazociągu TANAP w 2011 roku, łączącego złoża gazowe w Azerbejdżanie z Europą Południową. Niewątpliwie, zagłębiając się w stosunki azerbejdżańsko-tureckie w latach 1991-2011 można mówić o pewnej ewolucji: to co zaczęło się od współpracy instytucjonalnej przepełnionej wizją jedności narodów turkijskich z czasem ewoluowało w format wielowymiarowej, zinstytucjonalizowanej i głębokiej współpracy opartej na wspólnych interesach w dziedzinie bezpieczeństwa regionalnego jak i energetycznego. Ten pragmatyczny fundament stał się punktem wyjścia do coraz głębszej integracji obu państw w kolejnych latach, zwłaszcza po II wojnie o Górski Karabach. W części drugiej artykułu zostanie przeanalizowany okres 2012-2026 pod kątem tego, jak współpraca między Azerbejdżanem a Turcją przerodziła się w sojusz. Obejmie ona również punkty sporne, takie jak bliska współpraca Baku z Izraelem budząca rosnący niepokój w Ankarze.
Bibliografia
